Paracetamol, lek czy trucizna ?

Paracetamol, lek czy trucizna?

 

Paracetamol to bardzo popularny środek przeciwbólowy i przeciwgorączkowy, dostępy bez recepty. Paracetamol występuje pod różnymi nazwami handlowymi np. apap, saridon, coldrex, panadol czy codipar.

Pewnie nawet nie pamiętasz kiedy pierwszy raz miałeś z nim styczność, ponieważ daje się go na zbicie gorączki nawet małym dzieciom.

W takim razie jesteśmy z nim zaprzyjaźnieni – od „małego”.

W czym zatem nasz „przyjaciel” nam pomaga? A no w zwalczaniu przeziębienia i bólów głowy, przynosi ulgę w skurczach przed miesiączką, a i ci co mają kaca także chętnie po niego sięgają.

Zapominamy jednak (albo nie wiemy), że paracetamol to bardzo groźna toksyna, która może prowadzić do trwałego uszkodzenia wątroby i konieczności jej transplantacji, a nawet do śmierci.

Ciekawostka:

Jego działanie jest podobne do skutków zażycia muchomora sromotnikowego.

Jakie są objawy zatrucia paracetamolem?

Co mnie najbardziej denerwuje w tym „leku” bo dla mnie to żaden lek.

Drażnią mnie trzy rzeczy:

1. Otóż najgorsze jest to, że ten cudowny środek na wszystko nie leczy schorzeń (!!!). On tylko chwilowo pomaga zwalczyć ich objawy.

2. Poza tym, że nie leczy, to może również zaszkodzić: bezpośrednio – może prowadzić do trwałego uszkodzenia wątroby

3.  Może również zaszkodzić: pośrednio – „tuszuje” objawy i tym samym odwraca uwagę od źródła problemu! Co w może mieć bardzo poważne konsekwencje.

 

Mimo wyżej wymienionych negatywnych działań, kiedy zachodzimy ze zwykłym przeziębieniem do lekarza najczęściej słyszymy tak: paracetamol 1–2 tabletki, 2–4 razy na dobę – to powinno pomóc.

Na litość boską w czym to pomoże??

Wiem co mówię. Naprawdę.

Kiedy miałam zakażenie palca i nie miałam czasu jechać do szpitala (bo przecież w gastronomi nie ma czegoś takiego jak zwolnienie lekarskie – no może teraz się to powoli zmienia, ale dawniej nie było zwolnień i w gastronomi się nie chorowało) brałam leki przeciwbólowe nawet po 8 dziennie w tym ze dwa ketanole. Kiedy już nawet Tramal przestał działać, zostałąm zmuszona jechać do szpitala. Okazało się, że stan jest na tyle poważny, że muszę natychmiast mieć zabieg, więc zostały mi zrobione wszystkie badania. Przypomnę, że wtedy załapałam gronkowca, na którego w okresie 4 tygodni dostałam cztery różne antybiotyki bo – gronkowiec się na nie uodporniał. Jak to wyglądało i jak działa SREBRO możecie przeczytać tu.  

Przypomnę tylko, że pozbyłam się go raz a porządnie SREBREM. Tym tu poniżej.

formor srebro, paracetamol lek czy trucizna

To srebro jest bardzo wydajne, bo w 20 kroplach (tyle dajemy na szklankę wody) jest 180 ppm. Normalnie w sklepach zielarskich możemy kupić srebro o stężeniu najwięcej chyba 50 ppm.

Srebro ma właściwości bakteriobójcze, jest toksyczne dla wirusów i grzybów, zapobiega ich rozwojowi. Srebro koloidalne nie jest związkiem chemicznym zawierającym srebro, ale czy­stym srebrem metalicznym Jest nieszkodliwe dla skóry i w przeciwieństwie do antybiotyków bakterie rzadko się na nie uodparniają.  

SREBRO możesz KUPIĆ TU

No więc kiedy zrobiono mi badania, okazało się, że moja wątroba jest tak silnie uszkodzona, że Pan doktor wziął mnie na rozmowę i zaczął pytać, czy zażywam narkotyki, czy miałam styczność z jakąś trucizną, czy pracuję w rozlewni farb itp. Moje odpowiedzi na wszystkie pytania brzmiały NIE. Po czym mówię, że może to przez te proszki przeciwbólowe. Doktor na to „Nie, to nie możliwe, żeby aż tak uszkodziły wątrobę.” A jednak!!! To możliwe.

Dla jasności poniżej przedstawię informację w dostępnej  dla wszystkich bazie leków na temat działań niepożądanych paracetamolu:

„Możliwe:

zaburzenia czynności wątroby

(w przypadku przedawkowania paracetamolu lub stosowania długotrwałego może wystąpić ostra niewydolność wątroby, uszkodzenie lub martwica wątroby),

zaburzenia hematologiczne

(małopłytkowość, leukopenia, neutropenia, niedokrwistość hemolityczna),

hipoglikemia,

depresja,

stany splątania,

omamy,

drżenie,

ból głowy,

zaburzenia widzenia,

niedociśnienie tętnicze,

obrzęki,

biegunka,

nudności,

wymioty,

krwawienia,

zaburzenia czynności nerek,

mętny mocz (jałowy ropomocz),

złe samopoczucie,

gorączka,

nadmierne uspokojenie.

 

Możliwe reakcje nadwrażliwości:

świąd,

wysypka,

pokrzywka,

rumień,

a także niebezpieczny dla życia obrzęk naczynioruchowy (objawy mogą obejmować obrzęk warg, krtani, języka, duszność),

skurcz oskrzeli, zwłaszcza u chorych z nadwrażliwością na kwas acetylosalicylowy lub inne niesteroidowe leki przeciwzapalne,

reakcje anafilaktyczne, aż do objawów wstrząsu anafilaktycznego (przyspieszenie czynności serca, gwałtowne obniżenie ciśnienia tętniczego, utrata przytomności).

 

Bardzo rzadko ciężkie reakcje skórne, w tym ostra uogólniona osutka krostkowa, martwica toksyczna rozpływna naskórka, zespół Stevensa i Johnsona, które mogą prowadzić do zgonu.”[1]

paracetamol lek czy trucizna

 

Ale kto w tych czasach czyta ulotki?! A tym bardziej skutki uboczne.

Jeszcze jedna uwaga:

PARACETAMOL przenika przez łożysko, a także do mleka kobiet karmiących piersią.

 

Najlepsze w tym wszystkim jest to, że można go kupić wszędzie – w supermarkecie, na stacji benzynowej, w kiosku. Oczywiście bez recepty i wizyty u lekarza. 

 

Zaczęłam się tak zastanawiać skąd bierze się popularność paracetamolu?

I znalazłam kilka „poważnych” powodów, poniżej kilka z nich. I już nie będę wymieniała jako powód – brak czasu na chorowanie ( bo to wiem, że czas się zawsze znajdzie, tylko potrzeba chęci).

Pierwszy powód moim zdaniem to:  wygodnictwo lekarz (czasami braku ich wiedzy) i coraz mniejsza chęć troski o pacjenta. Paracetamol w wielu przypadkach przepisywany jest jako placebo. Placebo czyli środek, który w rezultacie nie ma działania leczniczo, choć jest przedstawiany pacjentowi jako medykament.

Drugi powód to: marketing firm produkujących i sprzedających paracetamol. Nie da się nie zauważyć, że reklamują go aktorzy , inne gwiazdy, lekarze, ludzie zapracowani nie mający czasu (tacy jak MY). Ponadto są to często osoby przez nas lubiane, a skoro my te osoby lubimy, to przecież one na pewni nie chcą DLA NAS źle (ja tak kiedyś myślałam) i idziemy do apteki i kupujemy np. Apap. No cóż taką moc ma reklama.

Trzeci powód: nie musimy iść do lekarza (a to kojarzy nam się najczęściej z długimi kolejkami), kupujemy bez recepty i szybko „pozbywamy” się problemu.

 

Tak wiem, zaraz odezwą się głosy, że przecież wszystko jest dla ludzi i „ja tylko czasami biorę, jak mnie coś boli”. Ok, rozumie, ale czy zastanawiacie się dlaczego boli? Mnie (od trzech lat) nigdy, nie boli głowa, brzuch – a jak boli to od razu….

zaczynam się zastanawiać, hmm czy coś zjadłam nie tak, czy mnie przewiało, czy… Nie sięgam po proszek przeciwbólowy, a raczej po ciepłą wodę z kurkumą i cytryną, albo herbatkę malinową z imbirem i goździkami. Przecież wiecie na pewno o tym, że na przykład:

kurkuma działa silnie przeciwzapalnie, przeciwbólowo, jest idealna w przypadku przeziębień i infekcji bakteryjnych,

imbir – leczy migreny, przeziębienie,  łagodzi bóle miesiączkowe, pomaga przy niestrawnościach

malina –  ma działania napotne, przeciwgorączkowe, wzmacniające, oczyszczające organizm i antybakteryjne

goździki – działają przeciwbólowo, pomagają przy niestrawności oraz biegunkach, poprawiają odporność

Poza tym jest coś takiego jak naturalna aspiryna (kora wierzby białej), o której więcej możecie przeczytać tu. 

paracetamol lek czy trucizna?

Poza tym czasami nieświadomie możemy zażyć więcej paracetamolu niż myślimy. Dlaczego?

Weźmy pod lupę taki przykład:

rano boli nas głowa  – na ból głowy bierzemy np. panadol,

w ciągu dnia czujemy zatoki – na zatoki bierzemy np. coldrex,

po południu dostałaś miesiączkę i boli brzuch – bierzesz  – paracetamol

i wieczorem jedno i drugie (bolą zatoki i bóle miesiączkowe) więc na sen – apap noc (dla pewności bierzesz dwie tabletki, żeby przespać całą noc).

Hmm wydawałoby się, że cztery różne środki na zupełnie inne dolegliwości nie powinny się gryźć i „łączyć”. Cóż, nic bardziej mylnego.

Dlaczego?

Substancja czynna paracetamol występuje pod niezliczoną liczbą nazw handlowych, a każda z nich reklamowana jest jako środek na inną dolegliwość.

W konsekwencji łykamy kilka różnych tabletek o tym samym składzie i przekraczamy bezpieczną dawkę.

 

Jak działa paracetamol?

Paracetamol, pod względem chemicznym pochodna acetanilidu, jest specyfikiem o działaniu przeciwgorączkowym i przeciwbólowym (i w sumie na tym jego możliwości się kończą) w przeciwieństwie do aspiryny i ibuprofenu, należących do grupy niesterydowych leków przeciwzapalnych.

Lek ten praktycznie nie wykazuje działania przeciwzapalnego, tak istotnego w zwalczaniu wielu dolegliwości.

Jeżeli, ktoś szuka zalet paracetamolu, to za zalety może uznać, że środek ten działa szybko i łatwo wchłania się z przewodu pokarmowego i już po pół godziny osiąga maksymalne stężenie w krwiobiegu.

„W przypadku gorączki – jego działanie „schładzające” trwa od sześciu do ośmiu godzin.”[2]

 

Paracetamol metabolizowany jest w wątrobie, która zamienia 95 proc. przyjętej dawki w nieaktywne siarczany i glukuroniany.

Pozostałe 5 proc. przekształcane jest w niezwykle toksyczną N-acetylo-p-benzochinoiminę.

Zdrowa wątroba natychmiast produkuje glutanion ( jest to silny antyutleniacz), który ją neutralizuje.

Chora czy osłabiona wątroba bardzo często nie jest w stanie wyprodukować wystarczającej ilości glutanionu, by zneutralizować toksynę.

 

OSOBY SZCZEGÓLNIE ZAGROŻONE

W grupie zagrożonych są: anorektyczni,

osoby niedożywione,

alkoholicy,

osoby chore na żółtaczkę,

osoby z chorobami układu pokarmowego,

 

Dlaczego akurat te osoby?

Ponieważ u tych osób stwierdza się zwykle niedobór cysteiny. Cysteina jest niezbędna do syntezy glutanionu, który jak wspomniałam wyżej  jest to silny antyutleniacz, który neutralizuje toksyny. U grup wyżej wymienionych może dojść do zatrucia paracetamolem już przy 6 mg paracetamolu na dobę. [4]

Jakie są objawy zatrucia paracetamolem?

Jakie są objawy zatrucia paracetamolem?

Objawy przedawkowania są nieoczywiste.

 

Często pojawiają się dopiero po 24 godzinach.

Objawy zatrucia paracetamolem łatwo pomylić z symptomami przeziębienia.

Co wtedy najczęściej robią osoby zatrute (jeszcze nie zdające sobie z tego sprawy) sięgają po kolejną tabletką, tym samym dodatkowo pogarszają swój stan.

Niepokoić powinny nas:

  • objawy jak przy zatruciu pokarmowym np. wymioty, zgaga, nudności
  • odczyny alergiczne na skórze w postaci wysypki,
  • ból i tkliwość w okolicy prawego podżebrza (wtedy możemy być pewni, że to zatrucie)

To jest ostateczny moment, żeby chory zgłosił się do szpitala, później będzie już tylko gorzej np. zażółcenie skóry i błon śluzowych, które świadczy o uszkodzeniu wątroby, która nie radzi sobie z toksyną.

Co pomoże?

N-acetylocysteina – utrzymuje prawidłowe stężenie glutanionu w wątrobie i dezaktywuje toksyczne metabolity paracetamolu. W ten sposób chroni wątrobę przed dalszym uszkodzeniem.

 

paracetamol lek czy trucizna,

Oral chelate to suplement diety zawierający 200 mg N-acetylo-l-cysteiny (NAC) w jednej kapsułce. NAC dostarcza organizmowi aminokwasu siarkowego – cysteiny, która jest niezbędna do syntezy glutationu – silnego przeciwutleniacza.

Oral Chelate możesz KUPIĆ TU

 

N-acetylocysteina (NAC) dzięki zdolności do rozrywania wiązań w polipeptydach śluzu zmniejsza jego lepkość, usprawnia czynność nabłonka oddechowego i ułatwia usuwanie nadmiaru wydzieliny z dróg oddechowych. Ponadto jej silne działanie przeciwutleniające wykorzystuje się w przypadkach zatruć paracetamolem lub po jego przedawkowaniu – N-acetylocysteina ma bowiem zdolność inaktywacji toksycznych produktów przemian paracetamolu i ochrony wątroby przed uszkodzeniem poprzez utrzymanie stężenia glutationu na odpowiednim poziomie.

Poza tymi, dobrze znanymi i często wykorzystywanymi właściwościami, N-acetylocysteina ponadto: redukuje stres oksydacyjny i stan zapalny w organizmie – niekorzystny stan wywołany nadmiarem wolnych rodników kreuje w organizmie stan zapalny, który obniża syntezę glutationu w wątrobie.

N-acetylocysteina , jako prekursor glutationu, wpływa na zwiększoną jego produkcję, zmniejszając w ten sposób stres oksydacyjny i redukując stan zapalny; ma zastosowanie w chorobach autoimmunologicznych – opisany wyżej proces przewlekłego stanu zapalnego i związany z nim stres oksydacyjny leży u podstaw chorób z rodzaju autoagresji, np. choroby Hashimoto, RZS, chorób zapalnych jelit.

 

♥ ♥ ♥

Masz ochotę i czas – wejdź na sklep, zobacz może znajdziesz coś dla siebie.

www. rh7.pl

sklep ze zdrowymi produktami

 

 

TUiTERAZ ♥ ♥ ♥

 

Źródła:

[1] https://bazalekow.mp.pl/lek/81963,Paracetamol-123ratio-tabletki

[2] https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC2952084/

[3] https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC4500150/

[4] https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC2014937/

[5] https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3191675/

 

INFORMACJA

Informacje zamieszczane na blogu „10Blogdazdrowie” nie są przeznaczone do diagnozowania czy leczenia jakiejkolwiek choroby oraz nie stanowią fachowej porady medycznej. Wszystkie artykuły, porady tu wrzucane służą wyłącznie do celów informacyjnych, edukacyjnych i czasami (nie zawsze) wyrażania opinii osobistej. Zawsze przed podjęciem decyzji o zastosowaniu naturalnych metod w celu wspomagania terapii należy skontaktować się z lekarzem lub farmaceutą. Nie zajmuję się chorobami i leczeniem od tego są lekarze. Ponadto nie biorę odpowiedzialności za osoby, które na własną rękę zastosują któreś metody czy kuracje.

Grunt do zdrowie, zadbaj o nie!

TUiTERAZ

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*